— Pan redaktor
oferty pracy klimatyzacja Materace
— Pan redaktor znowu nas odwiedził... Opisze — źle, bo koledzy wyśmieją tych, co świecą gębami w gazecie. Nie opisze — też kiepsko, bo chciałoby się być kimś innym. Ale .to tylko w myśli i tylko na początku. Tymczasem rozmowa nam się nie klei, jak to między obcym, niepewnym, a swoimi. Więc zrazu mówimy o tym, że zdrożała wódka i o tym gdzie, jak oraz z czego najlepiej uwarzyć samogon. Ta rozmowa rozgrzewa. Dzieli nas coraz mniej, co nie znaczy, że już jesteśmy razem. Młody, pyzaty robotnik — nazwijmy go Andrzejkiem — narzeka. Postawił kolegom piwo i coś tam jeszcze, a tu od razu pięć stówek leci. — Jak rany Boga, co się dzieje; jak rany, panie. Lepiej iść do bramy niż do lokalu! Będziemy więc potem mówić o sklepach i babskim narzekaniu. O pogodzie, że marna. O zarobkach oględnie. Uzgodnimy, że nie jest najlepiej tak ogólnie. Zapomnimy, że rozmowa nam się zrazu nie kleiła z po-
pisanie prac hydraulik Warszawa Gry